Inwestować, ale w co? Gry hazardowe kontra instrumenty finansowe

Marzenia o bogactwie i sprzyjającej fortunie towarzyszą nam od najmłodszych lat. Dla jednych jest to wizja odległa, a dla niektórych całkiem rzeczywista. Rodzice wpajają dzieciom, że edukacja zapewni im świetlaną przyszłość, a ciężka praca będzie procentować prestiżem i bogactwem. Każdy prawdopodobnie ma za sobą podobną historię. Jedno jednak się nie zmienia, niezależnie od tego, czy udało nam się osiągnąć sukces, czy jesteśmy już w naszym mniemaniu wystarczająco zamożni. Myślimy o tym, co zrobić, aby posiadanego majątku nie stracić, a po cichu kalkulujemy, że przy dobrych decyzjach możemy sprawić, aby nasze aktywa rosły, a nie kurczyły  się w wyniku permanentnej konsumpcji.

Przykładów na szybką fortunę znamy bardzo wiele, jesteśmy atakowani informacjami o sukcesie zawodowym praktycznie z każdej strony – internet, prasa, znajomi. Czy to oznacza, że pieniądze leżą na chodniku. Sprawa nie wydaje się tak prosta w praktyce. Wiele form inwestycji przypomina bardziej hazard, niż przemyślaną decyzję o charakterze kluczowym dla naszych finansów. Wyobraźmy sobie sytuacje, w której wchodzimy do kasyna mając w kieszeni wypłatę za ostatni miesiąc pracy – pomińmy sytuacje, w której są to oszczędności całego życia. Siadamy do stołu z ruletką, mamy nadzieję, że dzięki fortunie pomnożymy posiadany majątek. Los często uśmiecha się do debiutantów, zaczynamy wygrywać i nagle wydaje nam się, że tak będzie cały czas. Nie zważając na ryzyko zwiększamy kwoty zakładu licząc na większy zysk. Skoro 100zł dało nam 300zl, to dlaczego 1000zł nie miałoby przynieść nam 3000zł, wpadamy wówczas w machinę obłędu, którą jest hazard. Łatwo w nią wpaść, jednak bardzo trudno jest ją opuścić. Wielu klasyfikuje inwestycje w instrumenty finansowe, jako przykład hazardu. Przekonują, że giełda to nic innego, jak jedna z form ruletki. Operacje na walutach na rynku walutowym – Forex, zawsze muszą skończyć się finansowym nieszczęściem. Zastanówmy się czy rzeczywiście tak jest.

W obu przypadkach decyzja o inwestycji lub grze jest kwestią naszej wewnętrznej potrzeby. Chcemy pomnażać majątek lub nie chcemy, aby posiadane środki bezproduktywnie leżały w skarpecie. W takim przypadku w wyniku wspomnianej potrzeby robimy krok naprzód, pokonujemy barierę wejścia. Decydujemy jaką kwotą z posiadanych środków przeznaczamy na grę/inwestycję. W następstwie świadomie podjętych decyzji zyskujemy lub tracimy. W przypadku gier losowych decyduje rachunek prawdopodobieństwa. Można powiedzieć, że jest to czysta matematyka, a jednak nikt jeszcze nie wymyślił algorytmu na szóstkę w Totolotka. W przypadku instrumentów finansowych decyduje ekonomia, a więc także matematyka. Jaka jest więc różnica? W przypadku gry, praktycznie nie mamy wpływu na końcowy wynik. Zupełnie inaczej, niż w przypadku inwestycji, gdzie tylko od naszej analizy, wiedzy i informacji zależy to czy odpowiednio przewidzimy trendy na rynkach, czy będziemy lokować pieniądze w bezpieczne aktywa. Grając w kasynie, praktycznie liczymy tylko na ślepy los.

Ważka jest także kwestia odpowiedzialności. Inwestując w instrumenty finansowe rzadko decydujemy się na samodzielne lokowanie środków. Wybieramy profesjonalne fundusze, które zarządzają kapitałem w naszym imieniu, kupujemy obligacje, które mają gwarantowaną stopę zwrotu. W przypadku akcji, konsultujemy się z certyfikowanymi doradcami, maklerami, brokerami itd. Zdobywamy wiedzę, nabieramy przekonania, że podjęta decyzja jest słuszna. Mamy gwarancje i słuszne oczekiwania, że posiadane środki będą się zwiększały zgodnie z ustalonymi zasadami. Prawdopodobnie nie będziemy milionerami po kilku dniach, ani po kilku tygodniach, ale będziemy zasypiać ze świadomością, że każdy następny dzień sprawia, że dostajemy od życia coś ekstra. Łatwiej wtedy uśmiechnąć się do swojego odbicia w lustrze. Mając wpływ na nasze życie i otaczający świat, mamy poczucie bezpieczeństwa. Wiedząc o tym, że za obietnicą sukcesu stoi gwarant, który bierze na siebie część ryzyka, jesteśmy spokojniejsi. Świadomie decydujemy o ryzyku, licząc się i akceptując mniejszy lub większy zysk, zależnie od wybranego wariantu.

W przypadku hazardu, zdajemy się tylko na los, którego humoru nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Niepewność rodzi stres, buduje napięcie. Czyli stan, którego chcielibyśmy unikać. Za momentem euforii, w którym wierzymy, że za chwilę wygramy, później przychodzi uczucie porażki i straty. W szerszej perspektywie to negatywne uczucie może być destrukcyjne. A przecież pragniemy żyć szczęśliwie i z radością wkraczać w nowy dzień. W życiu jest czas na zabawę i czas na podejmowanie rozważnych decyzji. Inwestycje w instrumenty finansowe wymagają rozwagi i wiedzy. Pośpiech jest złym doradcą, a cierpliwość złotem. Inwestujemy zatem ostrożnie w graniach własnego marginesu komfortu i ryzyka.